Jaka imię twoja wyć cały czas? - krzyknął. On czarna człowiek brat moja - brzmiała odpowiedź. On człowiek umie¬rać szybko, szybko. Twoja wyć za bardzo, bo człowiek brat umierać szybko, szybko? - ciąg¬nął groźnie biały. - Moja gniewać bardzo! Co pomoże - wyć? Człowiek brat umrzeć więcej szybko, szybko. Skończyć wyć! hę? Moja nauczyć zaraz, jak skończyć wyć! Pogroził chłopcu pięścią, Murzynek aż przysiadł ze strachu, spoglądając w górę złymi oczyma. Twoja będzie wyć, nie zrobić lepiej - ciągnął biały łagodniej. Przestać wyć. Opędzać muchy człowiek brat. Muchy mnóstwo za bardzo. Twoja przy¬nieść? wody, umyć człowiek brat, myć dobrze, może brat być zdrowa potem. Dalej! Ostatnie słowo uderzyło jak bicz. Wola pana przeniknęła tępy umysł dzikie¬go. Rzucił się czym prędzej do opędzania stada much. Biały na grzbiecie Murzyna wyjechał znowu pod upalne słońce.